|
Celowo dałem temu artykułowi taki tytuł, może więcej osób skusi się do zapoznania się z kulisami tajemniczej śmierci zapomnianego generała, dowódcy zapomnianej dywizji. Mało kto z młodego pokolenia, a nawet tego średniego zna ten, skrzętnie skrywany od lat po kątach naszej historii, chwalebny i godny uszanowania, fragment dziejów podziemnego państwa polskiego.
Mjr dypl. Jan Wojciech Kiwerski przejął dowództwo Okręgu Wołyń. 11 lutego 1944 objął dowództwo powstałej z sił Okręgu 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK.
Przyjął pseudonim; „Oliwa”. Szybko dał się poznać jako bardzo wartościowy dowódca, dlatego awansował na stopień podpułkownika. Był przez żołnierzy szanowany i lubiany jako dowódca stanowczy, postępujący rzetelnie.
Jan Wojciech Kiwerski poległ tragicznie w rejonie futoru Dobry Kraj w okolicznościach do dziś nie w pełni wyjaśnionych, 18 kwietnia 1944 w południe. Pochowany został w rejonie gajówki Stężarzyce, w lasach mosurskich na Wołyniu.
- Został zabity przez niezidentyfikowaną grupę żołnierzy w różnych mundurach. Według mnie byli to Sowieci, bo władzom ZSRR nie podobała się współpraca ich oddziałów z Armią Krajową - uważa Henryk Bakuniak, przedstawiciel Okręgu Wołyńskiego Światowego Związku Żołnierzy AK.*
We wrześniu 1989 jego zwłoki ekshumowano i umieszczono tymczasowo w Kościele Garnizonowym w Warszawie. 21 kwietnia 1990 zostały uroczyście złożone na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie w Kwaterze Harcerskiego Batalionu AK "Zośka". Wraz z nim pochowano dwóch żołnierzy poległych podczas niespodziewanej bitwy.
20 kwietnia 1990 prezydent RP awansował go pośmiertnie na generała brygady
Kulisy śmierci generała, jeszcze długo będą w sferze zainteresowania, tych wszystkich dla których ten fragment najnowszej historii jest szczególnie bliski. „Archiwum XW” podjęło ten temat, 28 października 2010 r. i zajmuje się nim do dzisiejszego dnia. Poszukiwaliśmy i nadal to robimy nowych materiałów w tej sprawie, by jak najbardziej przybliżyć temat wszystkim zainteresowanym czytelnikom. Na Forum dyskusyjnym „Pokoleń” zebraliśmy znaczną ilość materiału, w tym wyjaśnień, jak i nowych wątpliwości. Z dotychczasowych opracowań opublikowanych przez historyków mamy na razie dwa. Jedna to praca; dr Mariusza Kardasa „Próba ustalenia przyczyn i sprawców śmierci ppłk. Jana Wojciecha Kiwerskiego dowódcy 27 WDP AK” opublikowana, [w:] Od Zborowa do NATO. Studia z dziejów stosunków polsko-ukraińskich od XVII do XXI wieku, monografia naukowa: historia, pod red. M. Franza, K. Pietkiewicza, Toruń 2009).Druga zawarta w książce; >>„Burza” na Wołyniu . Była zatem demonstracją przed światem suwerennych praw RP do ziem Wołynia.(…….)
Stosunek Sowietów do formacji Armii Krajowej od początku był nieprzyjazny, a właściwie wrogi. Regulowała go dyrektywa Stawki Naczelnego Dowództwa sowieckiego z 14 lipca 1944 r. o rozbrojeniu polskich oddziałów zbrojnych, podległych emigracyjnemu Rządowi polskiemu.12 Zgodnie z powyższą dyrektywą rozbrajano wszystkie napotkane oddziały AK, aresztując i wywożąc do obozów w głąb Związku Sowieckiego kadrę a nawet żołnierzy. Spotkało to także 27 WDP AK. Nie pomogło powoływanie się na wspólne walki stoczone na Wołyniu i Polesiu. 25 lipca 1944 r. 27 WDP AK przestała istnieć jako jednostka wojskowa . **
-(….)wcześniejsze wrogie akty sowieckiej partyzantki przeciwko dowódcom polskich oddziałów AK na Wołyniu (zabójstwo por. Jana Remtko „Drzazgi" 6 listopada 1943 r. przez sowiecki oddział partyzancki płk Prokopiuka, rozstrzelanie por. Osieckiego w lipcu 1943 r. przez sowiecki oddział partyzancki „Miedwiediewa", porwanie i uprowadzenie kpt. Władysława Kochańskiego „Bomby" 21 grudnia 1943 r. przez sowieckich partyzantów gen. „Naumowa"). Wszystko to nie wyjaśniło jednak okoliczności tajemniczej śmierci dowódcy 27 WDP AK ***
Proszę zwrócić uwagę, że wszędzie był taki sam scenariusz, jak przy spotkaniach z ppłk „Oliwą” i jego sztabem;”(…) byli przyjęci niemal serdecznie i poczęstowani dobrym obiadem suto zakrapianym alkoholem.(…) Ofiarowanie zaś Pułkownikowi pistoletu z jednym nabojem było dwuznaczne. Prawdopodobnie, kiedy ppłk. „Oliwa” po obejrzeniu pistoletu miał się wyrazić, że ładna broń, ale szkoda, że tylko jeden nabój, gen. Siergiejew rzekomo odpowiedział „Niczego Wam chwatit” ****
Analizując całą sytuację wyraźnie widać kierunek działania Sowietów, który zmierzał do wyeliminowania dywizji jako gospodarza terenu Wołynia. Motyw prosty i aż nadto oczywisty. Twierdzenie ,że „…. kiedy dywizja znalazła się w okrążeniu nie było powodów do zlikwidowania dowódcy. Zwłaszcza, że to ppłk „Oliwa" zdecydował się przebijać z dywizją przez Turię na stronę sowiecką, gdzie czekało dywizję niechybne rozbrojenie i wcielenie do armii Berlinga.”***** Wcale nie niczego nie dowodzi, bo po pierwsze , wcale nie jest pewne, że dywizja rzeczywiście by się przebijała na sowiecką stronę, i po drugie w warunkach okrążenia można było liczyć się z innymi scenariuszami wydarzeń. Dowodzi tego fakt, że ostatecznie dywizja zawróciła na zachód .
Do tego wszystkiego dochodzą pytania, na które p/w opracowania nie dają odpowiedzi.
- Dlaczego dowódca dywizji nie miał odpowiedniej ochrony? Kto i dlaczego po dojściu do zabudowań, w których zatrzymała się grupa dowódcy odesłał z powrotem towarzyszących zwiadowców? Kto zabił żołnierzy niemieckich w rejonie leśniczówki?
- Co w tym rejonie robiła rzekoma kompania sowieckich partyzantów „Fiodorowa”?
- Skąd się wzięli i co robili w pobliżu żołnierze węgierscy?
- Dlaczego „Jastrząb” wcześniej nie mówił, że, ranny przeciwnik w mundurze gestapowca, któremu zerwał „trupią czaszkę" był Słowakiem i nazywał się Kogut, kto i dlaczego zobowiązał do milczenia?
- Nade wszystko skąd się wziął sowiecki żołnierz na koniu i skąd tak dokładnie wiedział , że główny dowódca został zabity?
- Jak zachował się por. „Korsak" w czasie tego zdarzenia, który 3 dni po śmierci „Oliwy" zginął pod Sokołem, a wraz z nim przepadł plecak z kasą dywizyjną i dokumentami?
Reasumując, na dzień dzisiejszy wiemy więcej, ale o wiele za mało, aby można było poprzestać zajmować się tym tematem. Sprawa śmierci ppłk „Oliwy” jest nadal otwarta i ktokolwiek coś może wnieść nowego do sprawy jest proszony do zabrania głosu.
*http://wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34309,2895567.html **http://www.klub-generalagrota.pl/portal/kg/38/642/27_Wolynska_Dywizja_Piechoty_Armii_Krajowej__fenomen_Polskiego_Panstwa_Podziemne.html ***Władysław Filar >>”Burza” na Wołyniu”Burza” na Wołyniu<< |